Twój koszyk jest pusty.
×
Twój koszyk jest pusty.

Nowa historia twojego uśmiechu – Lauren

Nowa historia twojego uśmiechu – Lauren
23. listopada 2018 Martina Bachledová

Mam na imię Lauren i pochodzę z Anglii. Historia, która kryje się za moim uśmiechem zaczęła się 6 lat temu. Kiedy poznałam chłopaka, największą miłość mojego życia, on wyznał mi, że jego była dziewczyna spodziewa się ich dziecka. Byłam w szoku, ale ponieważ stało się to zanim mnie poznał, nie zdradził mnie i wszystko powiedział postanowiłam nie kończyć związku i zobaczyć co z tego wyniknie.

Tak więc, mając dziewiętnaście lat, mialam chłopaka z przeszłością, którą musiał dopasować do naszego wspólnego bycia razem. Ponieważ chciałam mu dać na to czas, nie będąc jednocześnie przeszkodą, postanowiłam skupić się i zrobić coś dla siebie. Miałam nadzieję, się takie posunięcie, wzmocni nasz związek, a mnie pomoże nabrać dystansu do całej sprawy i nie pozwoli mi stać się „złą macochą”.

Musiałam gdzieś wyjechać. Musiałam coś osiągnąć. W tym czasie mój ojciec przebywał w Hanoi w Wietnamie, skorzystałam więc z okazji i pojechałam do niego. Czułam, że 3 miesiące to wystarczająco dużo czasu, aby osiągnąć moje cele. Chciałam uzyskać certyfikat nauczycielski CELTA, spędzić trochę czasu z tatą, a przede wszystkim dać czas partnerowi, aby skoncentrował się na tym, co dla niego ważne. Kiedy miałam 16 lat rozpoczęłam zdobywanie dyplomu na Open University, co znaczyło, że mogłam uczyć się w domu, a także pracować w pełnym wymiarze godzin. Mój plan polegał na kontynuowaniu nauki w Wietnamie i rozpoczęciu pracy jako nauczycielka języka angielskiego.

Fajnie, ale jak to wykonać?

Pierwszy krok to rozmowa z bliskimi. Na szczęście było to łatwe i otrzymałam od nich pełne wsparcie. Następnym zadaniem było ubieganie się o urlop w pracy. Ale mimo, że pracowałam jako sprzedawczyni udało mi się uzyskać 3 miesiące bezpłatnego urlopu. Zarezerwowałam samolot i rozpoczęło się nerwowe odliczanie do wylotu. 

A po 4 miesiącach i 3 tygodniach…

To prawda, co mówią “nie tęsknisz za tym, czego nie znasz”. Ale teraz to poznałam. Zaskoczyło mnie to nowe życie i olśniło zarazem. Od momentu przebudzenia czułam chęć do pracy i tę ożywczą swobodę życia dokładnie takiego, jakiego chciałam. Zakochałam się w dzieciach, które uczyłam i całkowicie uzależniłam się od harmidru i zamieszania w klasie. Tydzień przed planowanym powrotem do “normalności” zaczęło mi świtać, że nie tylko mam wrócić do życia, którego już nie chciałam, ale też wrócić, aby być kimś, kim już nie jestem.

To był czas decyzji. Wykonałam więc trzy telefony; pierwszy, najprostszy – do pracodawcy. Życzył mi szczęścia i od razu poczułam się lżej. Drugi telefon był do mamy. Jestem dumna, że jest moją mamą i zna mnie tak dobrze. Podejrzewała już wcześniej, że to będzie dłuższy wyjazd i teraz wsparła mnie całkowicie. I wreszcie – ostatni telefon. Mój partner, jak zawsze dżentelmen, wiedział, że muszę zostać. Było nam bardzo ciężko się rozstać, ale pożegnaliśmy się w zgodzie i zakończyliśmy nasz związek.

Trudno wyrazić słowami sprzeczne emocje, które mną targały. Utraciłam związek, ale zyskałam nowo odkrytą niezależność. Potraktowałam to jako rozdział życia, który był swoistą nauczką, ale też doprowadził mnie do czegoś większego.

A więc to, co miało być trzymiesięczną przerwą przed kontynuowaniem planowanego wcześniej życia, stało się czteroipółletnią przygodą życia. Jestem w Azji już od 6 lat, z czego 4 lata spędziłam w Wietnamie, a ostatnie 2 w Singapurze. Mimo tego wszystkiego, co życie przyniosło mi tu w Azji, mogę szczerze powiedzieć, że nigdy nie żałowałam swojej decyzji.

Comments (0)

Wypowiedz się

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*